Pomorska Teka Edukacyjna

Poezja
Proza i dramat
Opracowania historyczne

 

Poezja

wolanie-do-yetiW. SZYMBORKA, WOŁANIE DO YETI, KRAKÓW 1957; SÓL, WARSZAWA 1962; STO POCIECH, WARSZAWA 1967

Wisławie Szymborskiej do dziś wypomina się jej wiersze pisane o Leninie i Stalinie. Nigdy się tego nie wypierała a Rehabilitacja z tomu Wołanie do Yeti (uznawanego przez wielu za właściwy debiut poetki) jest bolesnym rozliczeniem z własnymi złudzeniami, że powojenne lata to „nowy ład i rytm”, czasy pokoju i sprawiedliwości społecznej. Świadoma,  nikłej władzy nad słowami chce zachować pamięć o wszystkich ofiarach minionej epoki, pośmiertnie rehabilitowanych przez sądy. Tylko tyle może zrobić „Syzyf przypisany do piekła poezji”. Sól to kolejny tomik, dzięki niemu autorka ugruntowała swą pozycję i zyskała miano poetki filozoficznej, która ze stoickim spokojem komentuje paradoksy współczesności (Konkurs piękności męskiej), mówi o przemijaniu (Muzeum) albo sięga po stare malarstwo (Kobiety Rubensa). Sto pociech to wiersz o kondycji ludzkiej, pełen ironii, paradoksów, ale i swoistego ciepła. Ironia, humor, filozoficzna refleksja, a także prostota tej poezji zapewniły jej sukces czytelniczy i utorowały drogę do nagrody Nobla, którą z właściwym sobie wdziękiem nazwała „katastrofą sztokholmską”. W swym odczycie noblowskim Szymborska powiedziała, że natchnienie rodzi się z bezustannego powtarzania „nie wiem”. Te dwa „małe, ale mocno uskrzydlone” słowa uznawała za najważniejsze, bo poruszające ludzi intelekt, wrażliwość, kreatywność. Szymborska napisała około 350 wierszy. Kiedy ją pytano, dlaczego tak mało, odpowiedziała: „Mam w domu kosz”.

 

Wisława Szymborska muzeum
Wisława Szymborska rehabilitacja

 

 

struna-swiatlaZ. HERBERT, STRUNA ŚWIATŁA, WARSZAWA 1956; HERMES, PIES I GWIAZDA, WARSZAWA 1957; STUDIUM PRZEDMIOTU, WARSZAWA 1961; NAPIS, WARSZAWA 1969

Urodził się we Lwowie, po 1945 r. mieszkał w Sopocie, studiował w Toruniu i pracował w Warszawie. Miał zakaz druku, mógł publikować tylko pod pseudonimem, zarabiał m.in. jako kalkulator chronometrażysta w Inwalidzkiej Spółdzielni Emerytów Nauczycieli czy starszy asystent w Centralnym Biurze Studiów i Projektów Przemysłu Torfowego. Wierność wyznawanym zasadom i odmowa pisania w duchu socrealizmu skazywała go na życie w biedzie, ale jak zaświadczał Leopold Tyrmand: „Czystość moralna i wierność samemu sobie są busolą życia tego człowieka”. Jego sytuację zmienił rok 1956 – odwilż polityczna umożliwiła mu późny debiut książkowy, a sukces tomu Struna światła przyczynił się do poprawy warunków życiowych. Mógł odbyć pierwszą podróż zagraniczną. Jego późniejsze wielokrotne wyjazdy z PRL-u były czymś w rodzaju półemigracji. Pozwoliły mu poznać „świat piękny i bardzo różny”, co zaowocowało kolejnymi tomami wierszy i wspaniałymi esejami. Debiutancki tom przynosi wiersze, których same tytuły (Do Apollina, Do Ateny, Do Marka Aurelego) pokazują przywiązanie autora do mitów i tradycji śródziemnomorskiej, do dzieł kultury antycznej, postaci historycznych i literackich. Ten diapazon tematów będzie zawsze już wyróżniał kolejne tomy, o czym informują same tytuły zbiorów (Hermes, pies i gwiazda) i wierszy (Apollo i Marsjasz, Tren Fortynbrasa). O swym przywiązaniu do tradycji mówi w utworze Dlaczego klasycy. Autentyczne odwołania czasem spełniały rolę kostiumu historycznego, metafory lub paraboli. Wspaniały rozwój talentu przyniosą następne dekady, a autor zasłużenie będzie nazywany „Księciem poetów polskich”.

zbigniew herbert dlaczego klasycy
zbigniew herbert nike ktora sie waha
zbigniew herbert wegrom

Zbigniew Herbert recytuje swój wiersz „Węgrom”

https://www.youtube.com/watch?v=lNBxEewdnfk

 

 

obroty-rzeczyM. BIAŁOSZEWSKI, OBROTY RZECZY, WARSZAWA 1956

Polski październik 1956 r. okazał się wydarzeniem nie tylko przełomowym dla polskiej polityki, ale także bardzo ważnym dla naszej kultury. Zdejmował z twórców jarzmo ideologicznej poprawności, pisania pod narzucone sztance, dawał możliwości eksperymentów językowych i artystycznych, pozwolił wyjąc z szuflad utwory, których nie chciano wcześniej drukować. Miron Białoszewski skazany był dotychczas na egzystencję na marginesie, zarobkował jako dziennikarz, udzielał się w domowym teatrze, wiódł życie nocnego Marka, „wyrzutek i ekscentryk żyjący w skrajnym ubóstwie”… Był i pozostał przez całe życie poetą osobnym, niedbającym o popularność, chodzącym własnymi ścieżkami. Tom poezji Obroty rzeczy zawiera utwory napisane w latach 1952-1955, które wybrał do druku Artur Sandauer. Publikacja wywołała spore poruszenie, bo nikt do tej pory tak nie pisał. Poeta jest zafascynowany peryferiami, tandetą, interesują go zardzewiałe rury, brudna podłoga, kuchenne gary, odpustowe makatki. W tym tomie Białoszewski dopiero rozpoczyna swe eksperymenty językowe, wykorzystuje mowę ulicy, prostą, pełną zaskakujących skojarzeń, powtórzeń, anakolutów. Paradoksalne, największą popularność zyskał dzięki prozie – po publikacji Pamiętnika z powstania warszawskiego (1970), niezwykłej relacji świadka i uczestnika powstania. Książki do dziś przejmującej.

 

Miron bialoszewski ballada z makaty

Proza i dramatproza

pierwszy-krok-w-chmurachM. HŁASKO, PIERWSZY KROK W CHMURACH, [OPOWIADANIA], WARSZAWA 1956

Agresywny i zadziorny młody Hłasko miał nieustanne problemy w szkole bójki z kolegami, obrażanie nauczycieli doprowadziły do usunięcia go z liceum. Niezrażony skończył kurs na prawo jazdy i poszedł do pracy jako szofer. Szesnastoletni chłopak pracował przy zwożeniu drewna w Karkonoszach. Swe doświadczenia wykorzystał w opowiadaniu pt. Baza Sokołowska, napisanym zgodnie z zasadami socrealizmu. Ale jego debiutancki tom opowiadań Pierwszy krok w chmurach był daleki od tej dominującej do niedawna poetyki. Zrywał z koncepcją bohatera będącego częścią kolektywu, z głoszeniem propagandowych haseł, z optymistyczną wizją rzeczywistości powojnia. Dawał prawdziwy obraz czasów wyniszczającej pracy, pijaństwa, biedy, beznadziei… Autor używał języka prostego, autentycznego, niestroniącego od wulgaryzmów. „Hłasko okazał się pisarzem pierwszym polskiego pokolenia 1956, pionierskim, najcharakterystyczniejszym, najbardziej legendarnym, »młodym gniewnym«, twórcą nowej »czarnej literatury« i jej oryginalnym realizatorem” – pisał o nim krytyk. Młody pisarz wydawał książkę za książką, zdobywał nagrody, kręcono filmy według jego utworów. Ale kiedy wyjechał na zagraniczne stypendium, władze PRL nie pozwoliły mu na powrót do „socjalistycznej ojczyzny”, skazując go na lata poniewierki. Zmarł na obczyźnie, dopiero po latach jego prochy spoczęły na Powązkach, a na grobie wyryto słowa: „Żył krótko, a wszyscy byli odwróceni”. Pozostała po nim wciąż żywa legenda i sporo świetnych tekstów.

 

buty-i-inne-opowiadaniaJ. J. SZCZEPAŃSKI, BUTY I INNE OPOWIADANIA, KRAKÓW 1956

Polska jesień – powieść o kampanii wrześniowej, w której młody autor uczestniczył jako podchorąży, powstawała jeszcze w czasie wojny, ukazała się w 1955 r., kiedy cenzura zelżała. Do dziś jest jedną z najlepszych książek o Wrześniu. Temat wojny i okupacji podejmuje także tom opowiadań Buty…. Autor spożytkował w nim swe doświadczenia partyzanckie. Podobnie jak u Konwickiego i Różewicza, którzy także walczyli w oddziałach leśnych, mamy tu obraz daleki od heroizmu, wojna nie jest romantyczną przygodą, zmusza człowieka do nieustannych wyborów etycznych, którym nie zawsze udaje mu się sprostać. Zamiast patriotycznych frazesów mamy tu naturalizm partyzanckiego życia, wszy, świerzb, wilgoć ziemianek, błoto, głód, marzenie o dobrych butach i nowej broni. Partyzantka to nie romantyczna wizja walki zbrojnej: „Romantyzm, cholera. Reumatyzm, nie romantyzm”. Konieczność zdobywania pożywienia, egzekucja konfidenta czy likwidacja jeńców z oddziału RONA – taka jest codzienność. Te okrutne zdarzenia, terror okupanta, podłe warunki życiowe sprawiają, że niektórzy nie zdają trudnego egzaminu, wręcz zarażają się złem. Ograbienie zamordowanych własowców z ich nowych butów wielu „leśnych” uzna za dowód życiowej zaradności, a nie za czyn niegodny żołnierza Rzeczypospolitej. Sam autor unika łatwych ocen, przeprowadza bolesny rachunek sumienia, wystawiony sobie i swym towarzyszom. Pokazuje także, że nawet w tych ekstremalnych warunkach można było ocalić swe człowieczeństwo. Ktoś podejrzewał, że partyzant rabuje poległych z zegarków. Okazało się jednak, że „Prosty nie szukał zegarka przy trupie. Modlił się tylko nad wrogiem, którego zabił”.

 

ballada-oS. REMBEK, BALLADA O WZGARDLIWYM WISIELCU ORAZ DWIE GAWĘDY STYCZNIOWE, WARSZAWA 1956

Po 1945 r. pojawiło się w polskiej literaturze historycznej nowe zjawisko określane obecnie jako paraboliczność ówczesnych powieści i eseistyki. Cenzura wymuszała na autorach stosowanie dwupoziomowej konstrukcji dzieł. W ten sposób „traktowały one nie tylko o historii, ale stanowiły również zakamuflowany komentarz do rzeczywistości, w której powstawały, czyli do okresu PRL”. Książki Władysława Terleckiego, Hanny Malewskiej, Mariana Brandysa, Pawła Jasienicy czy Stanisława Rembeka opowiadały o wydarzeniach z czasów napoleońskich czy lat zaborów, ale czytano je aluzyjnie. Były one, podobnie jak mit Galicji, zastępczym sposobem podejmowania tematów najważniejszych, a także swoistą grą z cenzurą.  Dziś te wielopiętrowe aluzje często są nie do odczytania. Pozostały utwory, które mają nam coś ciekawego do powiedzenia. Na pewno należy do nich skromny tom opowieści Rembeka. Autor opowiada o powstaniu styczniowym, czyni to bez patriotycznej egzaltacji, raczej według wzoru Stefana Żeromskiego, który nakazywał rozrywanie ran polskich, „żeby nie zabliźniły się błoną podłości”. Obok prawdziwych bohaterów, ludzi ofiarnych mamy tu łotrów i zdrajców ojczyzny oraz takich, którzy chcą tylko przeżyć… Juliusz Machulski, który sfilmował tę książkę (Szwadron), napisał: „Nigdy nie zapomnę gęsiej skóry, która towarzyszyła mi przez całą lekturę, a zwłaszcza przy dwóch scenach: egzekucji młodziutkiego powstańczego kuriera Symchy i szarży rosyjskich dragonów na czworobok polskich kosynierów. (…) Nigdy nie czytałem lepszej polskiej prozy historycznej”.

 

oboz-wszystkich-swietychT. NOWAKOWSKI, OBÓZ WSZYSTKICH ŚWIĘTYCH, PARYŻ 1957

W 1952 r. Tadeusz Nowakowski został redaktorem Rozgłośni Polskiej Radia Wolna Europa. W kraju znano go pod pseudonimem Tadeusz Olsztyński. Popularność zyskał przede wszystkim dzięki relacjom z pielgrzymek Jana Pawła II, zwano go „reporterem papieża”. Sławę i uznanie jako pisarz zdobył po opublikowaniu powieści Obóz Wszystkich Świętych, wielokrotnie tłumaczonej i wydawanej. Jej akcja rozgrywa się w obozie dipisów (czyli displaced persons) w północnych Niemczech i w Bydgoszczy. Stworzony przez niego obraz miasta jego młodości jest znakomity i dorównuje wizji Warszawy w Lalce Bolesława Prusa. Nowakowski odwołał się do wspomnień ze swego dzieciństwa oraz młodości, a także własnych przeżyć z niemieckich więzień i obozów. Obóz dipisów, w którym przyszły pisarz uczył dzieci uchodźców języka polskiego i historii, to wciąż świat za drutami; podobnie jako w opowiadaniu Tadeusza Borowskiego Bitwa pod Grunwaldem. To miejsce uwięzienia, gdzie ludzie próbują otrząsnąć się z wojennych traum i szukają dla siebie sposobu na lepszą przyszłość. Obóz jest też Polską w miniaturze ze wszystkimi jej grzechami: bogoojczyźnianym patriotyzmem na pokaz, zawiścią, plotkarstwem, kompleksami, szwindlami i cwaniactwem… Choć nie jest to rozliczenie z polskimi mitami tak dobitne jak Jezioro Bodeńskie Stanisława Dygata, w którym autor bezwzględnie rozprawiał się z narodową mitologią. Mimo kilku wydań po 1989 r. książka pozostaje wciąż niedoceniona.

 

kartotekaT. RÓŻEWICZ, KARTOTEKA, WARSZAWA 1960

Poeta Tadeusz Różewicz był także prozaikiem i dramaturgiem. W latach 1960-1970 ubiegłego wieku jego sztuki grane były na licznych scenach polskich i zagranicznych teatrów, dziś prawie zniknęły. Ale nie znaczy to wcale, że stały się przestarzałe – mają nam ciągle wiele do powiedzenia. Kartoteka, Białe małżeństwo, Do piachu – to dziś klasyka polskiego teatru. Różewicz w swym debiutanckim dramacie przedstawia Bohatera, który jest jednocześnie antybohaterem; człowieka o wielu imionach, stanowiskach, obliczach. Jest Nikim, a zarazem Każdym, reprezentantem pokolenia naznaczonego przez wojnę (reminiscencje z partyzantki), powojenną rzeczywistość, magmowatą współczesność. Bezsilny, całą sztukę spędza w łóżku, obok którego przewija się galeria postaci, rzeczy i zjawisk. Nie do końca sam może decydować o swojej egzystencji; autor zauważa, że to inni ludzie „wspólnymi siłami układali kartotekę jego życia”. Mnóstwo tu odwołań do tradycji, cytatów z literatury, gazet, słowników. To mieszanka realizmu i surrealizmu, groteski i parodii. „Sztuka Różewicza stała się klasyką teatralnej awangardy. To teatr wciąż żywy, dotykający sedna problemów współczesności”. Tekst dramatu był kaleczony przez cenzurę, przerabiany przez autora (wersja pt. Kartoteka rozrzucona z 1997 r.), ale pozostaje po pół wieku jednym z najważniejszych polskich dramatów.

 

solarisS. LEM, SOLARIS, WARSZAWA 1961

Najsłynniejsza powieść Stanisława Lema, to od niej zaczęła się jego światowa sława jako autora science fiction. Jego książki przetłumaczono na ponad 40 języków i wydano w łącznym nakładzie 30 milionów egzemplarzy. Utwór został dwukrotnie sfilmowany (ZSRR 1972 r., USA 2002r.). Dziś jest to dzieło klasyczne. Lem podjął temat kontaktu z odmienną cywilizacją, inną formą życia, z nieznanym. Udało mu się stworzyć najbardziej oryginalną wizję spotkania z Obcym w literaturze fantastyczno-naukowej. Solaris porusza problem niemożności zrozumienia kosmosu oraz jego naukowego zbadania. Przejmująco ukazuje bezradność człowieka, który nawet przebywając na stacji kosmicznej lub na innej planecie, nie może uwolnić się od wspomnień, wyrzutów sumienia oraz zwykłych ludzkich problemów. Utwór jest połączeniem SF, kryminału, romansu i traktatu filozoficznego. Można go czytać także jako parabolę literacką – w jego niezliczonych interpretacjach pojawiają się odwołania do Cervantesa, Swifta, Kafki… Solaris po pół wieku od pierwszego wydania wciąż fascynuje. Lem był prozaikiem i eseistą, a literatura służyła mu do mówienia o najważniejszych problemach współczesnego człowieka oraz jego rozterkach egzystencjalnych, dylematach etycznych, społecznych, psychologicznych.

 

sennikT. KONWICKI, SENNIK WSPÓŁCZESNY, WARSZAWA 1963

Konwicki miał debiutować w 1948 r. powieścią Rojsty – nawiązującą do jego doświadczeń partyzanckich na Wileńszczyźnie, ale książka została zatrzymana przez cenzurę i ukazała się dopiero w 1956 r. Debiutem jest więc socrealistyczne opowiadanie Przy budowie (1950). Aby je napisać, przez kilka miesięcy pracował przy budowie Nowej Huty. Swój romans z marksizmem uznał później za czas stracony. Rozczarowany do literatury zabrał się za kręcenie filmów i wszystkie jego obrazy są ważnymi dziełami kina polskiego. Napisany w okresie gomułkowskiej „małej stabilizacji” Sennik współczesny należy do największych osiągnięć literatury powstałej po 1945 r. Autor zastosował w powieści osiągnięcia prozy współczesnej – mieszanie planów narracyjnych, wątków, postaci, użycie poetyki snu. Robił to, aby oddać proces myślenia głównego bohatera, który mówi: „To, co dotychczas przeżyłem, to garstka kamieni wydobytych z dna rzeki. Będę je już na zawsze układał w coraz to nowe konstelacje i szukał sensu, który tym rządzi”. Wspomnienia: egzamin gimnazjalny, przeżycia wojenne (partyzantka, wyrok na zdrajcy) mieszają się z wydarzeniami ze współczesności: samokrytyka na zebraniu partyjnym, praca na kolei, miłość. Wiele tu odwołań do romantycznej poezji Mickiewicza, utraconego Wilna. Niektóre motywy z powieści znajdą później kontynuację w filmach Salto i Jak daleko stąd, jak blisko.

 

tangoS. MROŻEK, TANGO, 1964

Mrożek debiutował jako rysownik, pisał prozę, ale największy sukces odniósł jako dramaturg. Światową sławę przyniosła mu sztuka pt. Tango, przetłumaczona na przeszło dwadzieścia języków, grana do dziś na całym świecie. Jan Kott zauważył w 1965 r.: „Witkacy przyszedł za wcześnie, Gombrowicz jest obok, Mrożek pierwszy przyszedł w samą porę. I to na obu zegarach: polskim i zachodnim”. Wtedy te słowa mogły wydawać się na wyrost, dziś zadziwiają swą trafnością. Trzypokoleniowa rodzina dusząca się w zagraconym mieszkaniu i Edek. Dziwny typ, ale takich tu nie brakuje: babcia i wujaszek uwielbiający gry karciane, Stomil – wieczny awangardowy artysta, Artur – syn Stomila, który nade wszystko ceni konserwatywne wartości. W brutalnym i niewychowanym Edku doszukiwano się aluzji do władz PRL-u i ich metod, ale w Ameryce Łacińskiej odczytywano tę postać w odniesieniu do szefów junty wojskowej. Zawsze stawała się symbolem totalitaryzmu… Mrożek wyrastający z tradycji dramatu mieszczańskiego doskonale wpisywał się swą sztuką w żywe wówczas eksperymenty teatru absurdu, żonglował groteską, parodią, surrealizmem. A jednocześnie mówił coś bardzo ważnego o współczesnym mu świecie – odrzucaniu tradycji, tęsknocie do niej, buncie młodych przeciw pokoleniu ojców, pokusach silnej władzy.

 

zydowska-wojnaH. GRYNBERG, ŻYDOWSKA WOJNA, WARSZAWA 1965

Mimo że od zakończenia wojny minęło przeszło siedemdziesiąt lat, pytanie o to, jak mogło dojść do Zagłady, wciąż pozostaje bez odpowiedzi. Maria Janion napisała: „Choć nie zawsze sobie z tego zdajemy sprawę, Zagłada Żydów określa cały dzisiejszy system kultury, wszystkie pytania i dylematy ponowoczesności”. Polscy pisarze (Andrzejewski, Miłosz) już w czasie wojny podejmowali temat Zagłady, „choć nie ostygły jeszcze prochy getta”. Po wojnie próbowali zmierzyć się z tym trudnym tematem m.in. Adolf Rudnicki, Kazimierz Brandys, Bogdan Wojdowski. Henryk Grynberg należy do ocalonych, z całej rodziny przeżył tylko on i matka.  Jego proza jest próbą opisania koszmaru Shoah. W Żydowskiej wojnie narratorem jest dziecko, ono widzi więcej/inaczej. Dzięki temu możemy mocniej odczuć grozę Holokaustu. Naiwna opowieść chłopca o ukrywaniu się w domach znajomych, w lasach i chłopskich gospodarstwach jest wstrząsająca: „Nie przypuszczałem, że było na świecie jeszcze tak dużo ludzi. Skąd miałem o tym wiedzieć? Od czasu, kiedy przestało istnieć nasze miasteczko, myślałem, że zostały tylko pola i lasy, wśród których się ukrywaliśmy, a miasta, myślałem, zupełnie przestały istnieć”. Jarosław Iwaszkiewicz zauważył, że w powieści „jest coś ze stylu starożytnych pisarzy. Coś ze zwięzłości łacińskiej Cezara, coś z tych zdań najprostszych, które zawierają w sobie intensywny ładunek nie tylko emocji, ale i faktów”.

 

a-jak-krolemT. NOWAK, A JAK KRÓLEM, A JAK KATEM BĘDZIESZ, WARSZAWA 1968

Określenie: „awans społeczny” brzmi dzisiaj co najmniej podejrzanie, ale dla tysięcy mieszkańców przeludnionych, biednych i zacofanych wsi wyjazd do miasta, praca w fabryce, przy odbudowie Warszawy czy budowie Nowej Huty oznaczały prawdziwy awans. Ten ogromny ruch migracyjny wywoływał oczywiście mnóstwo problemów: osłabienie lub zerwanie więzi rodzinnych, alienacja w nowym środowisku, odwrócenie się od tradycji.  Nurt literatury chłopskiej podejmował te zagadnienia. Był on dziełem pisarzy wywodzących się ze wsi: Józefa Mortona, Juliana Kawalca, Edwarda Redlińskiego, Mariana Pilota czy Wiesława Myśliwskiego. Tadeusz Nowak zajmował wśród nich miejsce wyjątkowe, bo był także poetą.  Co widać w jego prozie, utrzymanej w konwencji ludowej ballady, kolędy, baśni… Spotykamy tam mnóstwo wątków i motywów pochodzących z kultury ludowej, odniesień biblijnych, alegorii.  W warstwie fabularnej powieść Nowaka jest bardzo prostą historią: żył sobie wiejski chłopak, lubił się zabawić i wypić, potem poszedł na wojnę, gdzie zabito jego przyjaciela, został partyzantem, ożenił się, urodziło mu się dziecko. Nic oryginalnego, ale Nowak potrafił zrobić z tego baśń, przypowieść wypełnioną archetypami i symbolami, nawiązującą do Biblii, która dla pisarza była po prostu „kroniką kłócącego się, kochającego rodu ludzkiego, a więc również kroniką mojej wsi, mojej rodziny”. Lektura jego powieści to nieustanne sięganie do „sacrum i profanum, dobra i zła, winy i kary, miłości i śmierci”. Jednak dzisiejszy czytelnik chętniej wybiera prozę Myśliwskiego.

 

WARTO PRZECZYTAĆ TAKŻE:

J. Andrzejewski, Bramy raju

A. Bobkowski, Szkice piórkiem

R. Bratny, Kolumbowie. Rocznik 20

J. Brzechwa, Bronka i stonka

L. Buczkowski, Czarny potok

J. Czapski, Na nieludzkiej ziemi

K. I. Gałczyński, Dzieła

W. Gombrowicz, Ślub, Dzienniki

S. Grochowiak, Poezje wybrane

Z. Haupt, Baskijski diabeł

M. Kuncewiczowa, Tristan 1946

S. J. Lec, Myśli nieuczesane

J. Mackiewicz, Kontra

H. Malewska, Apokryf rodzinny

W. Myśliwski, Pałac

M. Nowakowski, Ten stary złodziej

J. Stempowski, Eseje

J. Stryjkowski, Austeria

DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ WIEDZIEĆ WIĘCEJ:

A. Bikont, J. Szczęsna, Lawina i kamienie. Pisarze wobec komunizmu, Prószyński i Ska, Warszawa 2006.

S. Burkot, Literatura polska 1939-2009, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2015.

P.  Czapliński, P. Śliwiński, Literatura polska 1976–1998, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1999.

T. Drewnowski, Literatura polska 1944-1989 – próba scalenia: obiegi, wzorce, style, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych „Universitas”, Kraków 2004.

M. Fik, Kultura polska po Jałcie, wyd. Polonia, Londyn 1989.

P. Kuncewicz, Agonia i nadzieja, t. 3: Poezja polska od 1956, t. 4: Proza polska od 1956, BGW – Graf – Punkt, Warszawa 1993-1994.

W. Maciąg, Literatura Polski Ludowej 1944-1964, Warszawa 1973.

M. Shore, Kawior i popiół. Życie i śmierć pokolenia oczarowanych i rozczarowanych marksizmem, przeł. Marcin Szuster, Świat Książki, Warszawa 2006.

W kręgu literatury Polski Ludowej,  red. M. Stępień, Wyd. Literackie, Kraków 1975.

Opracowania

M. Andrzejewski, Marzec 1968 w Trójmieście, IPN, Gdańsk 2008.

B. Rusinek, Z. Szczurek, Dzieje drugiej konspiracji niepodległościowej na Pomorzu Gdańskim w latach 1945–1956, Wyd. Stowarzyszenia Komorników Sądowych „Ceurrendu”, Gdańsk 1999.

M. Owsiński, Naznaczeni. Stutthof-Obozy-Sztutowo w latach 1945-1962. dzieje gminy, gromady i miejsca pamięci, Muzeum Stutthof, Sztutowo 2015.

P. Sowiński, Wakacje w Polsce Ludowej. Polityka władz i ruch turystyczny (1945–1989), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 2005.

D. Gucewicz, Próba sił? Rok 1966 w Gdańsku: Milenium kontra Tysiąclecie, IPN, Gdańsk 2014.

Mapa terroru. Śladami zbrodni komunistycznych w województwie gdańskim (1945–1956), red. K. Nawrocki, oprac. R. Chrzanowski i in., IPN, Gdańsk 2016.

S. Bogdanowicz, Kościół gdański pod rządami komunizmu 1945-1984, Oficyna Pomorska, Gdańsk 2000.

K. Filip, Październik 1956 w Gdańsku, „Teki Gdańskie” 2012, t. 12, http://media.wix.com/ugd/66ab7c_b808a8b6546f4dcdae492d9ebf6a3e4e.pdf.

W. Bielecki, Koszmar i gehenna czyli próba przedstawienia nierównej walki niektórych organizacji niepodległościowych Pomorza Gdańskiego z dyktaturą stalinowską na tle systemów totalitarnych, Związek Byłych Więźniów Politycznych, Tczew 1999.

A. Gąsiorowski, Jan Kaszubowski i służby specjalne: gestapo, Smiersz, UB…, Oscar, Gdańsk 2008.

Osęka Piotr, Mydlenie oczu. Przypadki propagandy w Polsce, Znak, Kraków 2000.

 

Pomorska Teka Edukacyjna

creative

Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska (CC BY-NC-ND 3.0 PL)
Więcej informacji tutaj.

Pomorska Teka Edukacyjna traktowana jest jako kompletny zbiór, przedziały czasowe (1939-1945; 1946-1969; 1970-1990) są zamkniętymi utworami i każde dodatkowe użycie poszczególnych elementów strony (np. zdjęć) wymaga odrębnej pisemnej zgody.

Znajdz-nas-na-facebooku