Pomorska Teka Edukacyjna

Poezja
Proza i dramat
Opracowania historyczne

Poezja  literatura

ocalenieCZ. MIŁOSZ, OCALENIE, WARSZAWA 1945; ŚWIATŁO DZIENNE, PARYŻ 1953

Znamienny jest tytuł tego zbioru wierszy. Skończyła się straszliwa wojna i najważniejszy (pozornie) jest sam fakt przeżycia. Podobnie Tadeusz Różewicz nada tytuł Ocalony jednemu z najważniejszych swych wierszy. Tom Miłosza zbiera jego wiersze jeszcze przedwojenne i te, które powstały podczas okupacji. Znajdziemy tu prawdziwe arcydzieła: Campo di Fiori, Piosenkę o końcu świata. Poeta zadaje podstawowe pytanie: „Jakże mam mieszkać w tym kraju, / Gdzie noga potrąca o kości / Niepogrzebane najbliższych?”. W tej kwestii zdanie niemieckiego filozofa Theodora Adorna było kategoryczne, twierdził on, że „pisanie poezji po Auschwitz jest barbarzyństwem”. Miłosz jednak wierzył w posłannictwo poety, ufał, że dobra poezja przynosi ocalenie narodów i ludzi. Był to jeden z pierwszych tomów poezji wydanych po wojnie. Jego następny tom ukaże się już po zerwaniu autora z PRL-em, w emigracyjnym wydawnictwie Instytut Literacki. Nosi on tytuł Światło dzienne. Oprócz wierszy publikowanych w kraju znalazły się w nim takie, których cenzura nigdy nie pozwoliłaby opublikować, m.in. Który skrzywdziłeś wiersz wyryty na Pomniku Poległych Stoczniowców w 1970 r. w Gdańsku. Wszyscy zapamiętali te słowa skierowane do władców:

Który skrzywdziłeś człowieka prostego

Śmiechem nad krzywdą jego wybuchając,

Gromadę błaznów koło siebie mając

Na pomieszanie dobrego i złego,

 

Choćby przed tobą wszyscy się kłonili

Cnotę i mądrość tobie przypisując,

Złote medale na twoją cześć kując,

Radzi że jeszcze dzień jeden przeżyli,

 

Nie bądź bezpieczny. Poeta pamięta.

Możesz go zabić – narodzi się nowy.

Spisane będą czyny i rozmowy.

 

Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy

I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta.

 

poematA. WAŻYK, POEMAT DLA DOROSŁYCH, WARSZAWA 1955

Przedwojenny awangardowy poeta wrócił do kraju jako oficer polityczny I Armii WP i z zapałem pomagał budować „nowy ład”, wcielał w czyn hasła realizmu socjalistycznego. Czesław Miłosz zauważył, że latach stalinowskich Ważyk „ze swoim dialektycznym umysłem przekonał samego siebie o słuszności nowej linii narzuconej pisarzom i stał się jednym z najbardziej wzbudzających postrach »terroretyków« socrealizmu”. Pisał peany na cześć Planu Sześcioletniego, demaskował imperializm w piosence o Coca-Cola, zwalczał wierszem „zmowę kułacką” a w Widokówce z miasta socjalistycznego opiewał miłość człowieka i maszyny: „A jej tylko drgała warga, / gdy ranną porcją oliwy / maściła czuła kolejarka, / tłoki lokomotywy”. Ale to Ważyk powiedział później o czasach stalinowskich: „byłem w domu wariatów, ale już się wyleczyłem”. Dowodem powrotu do zdrowia był Poemat dla dorosłych. Opublikowany najpierw na łamach „Nowej Kultury” (sierpień 1955 r.) wywołał prawdziwy skandal odwołano redaktora naczelnego, a nakład pisma skonfiskowano, ocalone egzemplarze osiągały zawrotne ceny, poemat przepisywano przez kalkę i rozpowszechniano nielegalnie. W całym kraju odbywały się zebrania partyjne, odwołano zarząd kombinatu Nowa Huta, a także zdymisjonowano władze komitetu miejskiego PZPR. Dziś trudno uwierzyć, żeby literatura miała taki wpływ na życie społeczno-polityczne. Ważyk w brutalny sposób zaatakował ikonę polskiego komunizmu – Nową Hutę, wzór miasta socjalistycznego, pokazał bez cenzury prawdziwe życie jej budowniczych, cenę realizacji nieżyciowych planów. Utwór demaskował komunistyczne mity („w socjalizmie/ skaleczony palec nie boli”), był zjadliwą satyrą obnażającą absurdy Nowej Wiary, ośmieszającą nowomowę i odkłamującą zafałszowaną przez ideologię rzeczywistość.

adam wazyk poemat dla doroslych

proza

 

Proza i dramat

inny-swiatG. HERLING-GRUDZIŃSKI, INNY ŚWIAT, LONDYN 1953

W 1940 r. dwudziestoletni Herling-Grudziński usiłował przedostać się na Zachód, został aresztowany przez NKWD za próbę przekroczenia granicy i skazany na 5 lat łagru. Tylko cudem uniknął śmierci. Dostał się do armii generała Andersa, z którą dotarł do Włoch, walczył pod Monte Cassino. Swe najważniejsze dzieło opublikował najpierw po angielsku. Ale mimo dobrego przyjęcia książka nie miała innych tłumaczeń, bo wydawcy „nie negowali faktów (…), tylko nie pochwalali mówienia o nich”. Inteligencja zachodnia żyła w takim zakłamaniu aż do opublikowania Archipelagu GUŁag Aleksandra Sołżenicyna na początku lat siedemdziesiątych dopiero wtedy uznała prawdę o nieludzkim charakterze sowieckiego komunizmu. Tytuł pochodzi z motta zaczerpniętego ze Wspomnień z domu umarłych Fiodora Dostojewskiego, książki, w której opisał lata katorgi. Herling-Grudziński z całkowitą szczerością opisywał ów świat odwróconego dekalogu stworzony przez władze sowieckie, by eksterminować swych (prawdziwych i domniemanych) wrogów. Ludobójstwo odbywało się przez pracę – ofiary były maksymalnie wykorzystywane jako bezpłatna niewolnicza siła robocza w kopalniach, przy wyrębie lasu, w fabrykach. W tym systemie praca zabijała. Autor pokazał jednak, że nawet w najtrudniejszych warunkach, w świecie „zła zorganizowanego i spotworniałego”, gdzie żył człowiek złagrowany, który przyjął obłędną logikę oprawców i pogodził się z nią, istnieją ludzie heroiczni, do końca broniący swego człowieczeństwa.

 

zniewolony-umyslC. MIŁOSZ, ZNIEWOLONY UMYSŁ, PARYŻ 1953

W 1951 r. polski dyplomata Czesław Miłosz poprosił o azyl polityczny we Francji. Rozczarowany do komunizmu attache kulturalny z ambasady PRL-u dostał schronienie w Maisons-Laffitte, siedzibie Instytutu Literackiego. Tam powstał Zniewolony umysł, książka, która miała wytłumaczyć zachodniemu czytelnikowi, w jaki sposób komunistom udało się zdobyć poparcie intelektualistów, pisarzy, twórców. Zamiarem Miłosza było też, aby Zachód zrozumiał „powagę ofensywy ideologicznej na Wschodzie”. Karl Jaspers nazwał ten zbiór esejów „dziełem nie tyle politycznym, co moralnym, podyktowanym przez głos sumienia w imię obrony podstawowych wartości”. Autor, znając od środka mechanizm zniewalania umysłów przez Nową Wiarę, postanowił dać odpór tej inwazji Zła. Stworzył parabolę, za pomocą której wyjaśnia, jak dokonuje się proces intelektualnego uzależnienia się inteligencji od doktryny komunistycznej, a także jak umysł broni się przed całkowitą indoktrynacją. Ukazuje także przykładowe biografie Alfy – czyli moralisty (Jerzy Andrzejewski), Bety – czyli nieszczęśliwego kochanka (Tadeusz Borowski), Gammy – czyli niewolnika dziejów (Jerzy Putrament) oraz Delty – czyli trubadura (Konstanty Ildefons Gałczyński). Książka wywołała wściekłość władz, a także wielu kolegów autora. On sam trafił na listę cenzury i kiedy w 1980 r. przyznano mu nagrodę Nobla, tylko niewielu Polaków znało jego nazwisko.

 

trans-atlantykW. GOMBROWICZ, TRANS-ATLANTYK, PARYŻ 1953

29 lipca 1939 r. MS „Chrobry” odpłynął z Gdyni do Argentyny. W inauguracyjnym rejsie wziął udział Witold Gombrowicz, obiecujący literat, autor głośnej Ferdydurke. Miał napisać relację z podróży, ale kiedy statek wracał do kraju, on zdecydował się na pozostanie w Buenos Aires. Spędził tam kilkadziesiąt lat. Do Europy wrócił dopiero w 1963 r. Środowisko polskich emigrantów jednocześnie śmieszyło go i denerwowało. W Trans-Atlantyku „ojczyźnie” jako symbolowi patriotyzmu i tradycji autor przeciwstawia „synczyznę” – rozumianą jako odrzucenie ograniczeń i nakazów. Rejs transatlantykiem jest odrzuceniem bagażu tożsamości narodowej, mitów polskich, korzeni… Gombrowicz określił swój utwór jako polemikę z Panem Tadeuszem Adama Mickiewicza, a więc jako spór z tradycyjnie rozumianą polskością, czytaną szczególnie przez sarmatyzm. Autor zastosował kunsztowną stylizację językową – wzorował się na Pamiętnikach Jana Chryzostoma Paska. Jeden z krytyków napisał, że jest „jest to powieść genialna i bluźniercza….” Po upływie sześćdziesięciu lat od jej ukazania wciąż nie przestaje zadziwiać swą maestrią językową: „Róbże sam, co uważasz (tu palcami kręci), albo i nie uważasz (i palcami kręci), bo już głowa twoja w tym (znów palcami kręci), żeby cię co Złego nie spotkało, albo i spotkało (i znów kręci)”. Waga nie mija także postawionych pytań, bo – jak pisał Czesław Miłosz – „ Jak ma się Polska dzisiejsza do tej, z którą się zmagał, chcąc zamiast pojęcia ojczyzny wprowadzić pojęcie synczyzny. Czy jest ta sama, czy do tamtej podobna, czy też zupełnie inna? Na to pytanie nie ma chyba odpowiedzi…”

 

ikarJ. IWASZKIEWICZ, IKAR, Z TOMU OPOWIADANIA: 1918–1953, WARSZAWA 1954

Starożytna maksyma głosi „inter arma silent Musae” –  pośród szczęku broni milczą   muzy. Dzieje literatury polskiej udowodniają, że może być inaczej. Jarosław Iwaszkiewicz jako jedyny ze skamandrytów pozostał w czasie wojny w okupowanej Polsce. Jego dom w Stawisku pełnił funkcję konspiracyjnego ośrodka życia artystycznego – odbywały się w nim koncerty, spotkania autorskie, dyskusje, a po powstaniu stał się schronieniem dla wielu uchodźców z Warszawy. Wtedy też powstawały ważne opowiadania: Bitwa na równinie Sedgemoor, Matka Joanna od Aniołów… Temat wojny jest tam podejmowany często metaforycznie, nie wprost, tak jak w Młynie nad Lutynią czy powstałym w 1945 r. Ikarze.  To króciutkie opowiadanie jest jednym z najlepszych dokonań prozatorskich Iwaszkiewicza. Autor z lakoniczną zwięzłością opisuje zdarzenie, które zaobserwował pewnego okupacyjnego dnia. W samym środku Warszawy zaczytany chłopiec wpadł pod samochód gestapo. Uniknął przejechania, ale został aresztowany i nikt tego (oprócz narratora) nie spostrzegł. Był jak Ikar, tonął „w morzu zapomnienia z okrutnego w swej bezmyślności powodu”. Autor przywołuje na początku opis obrazu Pietera Bruegla, na którym genialny malarz utrwalił chwilę upadku Ikara i całkowitą obojętność świata, który tego nie zauważył. „Jeden tylko poeta czy malarz ujrzał tę śmierć i przekazał ją potomności”. Genialny skrót zastosowany przez Iwaszkiewicza nadaje tej prostej historii znamiona symbolu – nasza egzystencja jest tragiczna, bo żyjemy, znikamy, a świata to nie interesuje.

 

zlyL. TYRMAND, ZŁY, WARSZAWA 1955

Tyrmand – barwny ptak w czasach stalinowskich, bikiniarz, miłośnik jazzu, przyjaciel Herberta. Dziennikarz i literat. Jego gruba powieść kryminalna, pełna rozmaitych wątków, sensacyjnych zmian akcji, romantycznych epizodów, malowniczych postaci, a także humoru jest przede wszystkim hołdem złożonym Warszawie – „mojemu miastu rodzinnemu”, jak w dedykacji napisał autor. Ukazanie się złego było dowodem przedpaździernikowej odwilży i stało się antidotum na socrealizm i wyśmiewaną powszechnie nudną „mowę-trawę” jego produkcji. Utwór jest panoramą miasta odradzającego się z ruin i portretem zbiorowym jego mieszkańców budujących nowy dom, „Jeszcze jeden nowy dom, / Naszym przyszłym, lepszym dniom” – jak śpiewano wówczas. Tajemnica, sensacyjna akcja, romans – Tyrmand wykorzystał przepis na bestseller rodem z XIX wieku (Dumas, Sue, Sienkiewicz). Sukces był ogromny, ale władza przestraszyła się go i Złego nie wznawiano aż do lat 90. Powieścią zachwycał się Gombrowicz, Kisielewski, Konwicki, a nawet Dąbrowska. Lecz były też opinie, że Tyrmand jest „wielkim pisarzem dla gówniarzy, Balzakiem i Dostojewskim wyrostków”. Dziś powieść może nużyć przez swe dłużyzny, naiwność, a także śmieszyć (dziwaczne nazwiska postaci: Filip Merynos, Olimpia Szuwar, Juliusz Kalodont czy Mefistofeles Dziura). Wciąż jest jednak chętnie czytania. Dziwi fakt, że nie została jeszcze sfilmowana.

 

WARTO PRZECZYTAĆ TAKŻE:

J. Andrzejewski, Bramy raju

A. Bobkowski, Szkice piórkiem

R. Bratny, Kolumbowie. Rocznik 20

J. Brzechwa, Bronka i stonka

L. Buczkowski, Czarny potok

J. Czapski, Na nieludzkiej ziemi

K. I. Gałczyński, Dzieła

W. Gombrowicz, Ślub, Dzienniki

S. Grochowiak, Poezje wybrane

Z. Haupt, Baskijski diabeł

M. Kuncewiczowa, Tristan 1946

S. J. Lec, Myśli nieuczesane

J. Mackiewicz, Kontra

H. Malewska, Apokryf rodzinny

W. Myśliwski, Pałac

M. Nowakowski, Ten stary złodziej

J. Stempowski, Eseje

J. Stryjkowski, Austeria

DLA TYCH, KTÓRZY CHCĄ WIEDZIEĆ WIĘCEJ:

A. Bikont, J. Szczęsna, Lawina i kamienie. Pisarze wobec komunizmu, Prószyński i Ska, Warszawa 2006.

S. Burkot, Literatura polska 1939-2009, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2015.

P.  Czapliński, P. Śliwiński, Literatura polska 1976–1998, Wydawnictwo Literackie, Kraków 1999.

T. Drewnowski, Literatura polska 1944-1989 – próba scalenia: obiegi, wzorce, style, Towarzystwo Autorów i Wydawców Prac Naukowych „Universitas”, Kraków 2004.

M. Fik, Kultura polska po Jałcie, wyd. Polonia, Londyn 1989.

P. Kuncewicz, Agonia i nadzieja, t. 3: Poezja polska od 1956, t. 4: Proza polska od 1956, BGW, Warszawa 1993.

W. Maciąg, Literatura Polski Ludowej 1944-1964, PIW, Warszawa 1973.

M. Shore, Kawior i popiół. Życie i śmierć pokolenia oczarowanych i rozczarowanych marksizmem, przeł. Marcin Szuster, Świat Książki, Warszawa 2008.

W kręgu literatury Polski Ludowej, praca zbiorowa pod redakcją M. Stępnia,  Wydawnictwo Literackie, Kraków 1975.

 

 

Opracowania historyczne

M. Owsiński, Naznaczeni. Stutthof-Obozy-Sztutowo w latach 1945-1962. dzieje gminy, gromady i miejsca pamięci, Muzeum Sztutthof, Sztutowo 2015.

J. Siekierzyński, Tworzenie administracji państwowej w województwie gdańskim (1945–1950), Ossolineum, Gdańsk 1978.

P. Sowiński, Wakacje w Polsce Ludowej. Polityka władz i ruch turystyczny (1945–1989), Instytut Studiów Politycznych PAN, Warszawa 2005.

Z. Wóycicka, Przerwana żałoba. Polskie spory wokół pamięci nazistowskich obozów koncentracyjnych i zagłady 1944–1950, Trio, Warszawa 2009.

B. Rusinek, Z. Szczurek, Dzieje drugiej konspiracji niepodległościowej na Pomorzu Gdańskim w latach 1945–1956, Wyd. Stowarzyszenia Komorników Sądowych „Currenda”, Gdańsk 1999.

Mapa terroru. Śladami zbrodni komunistycznych w województwie gdańskim (1945–1956), red. K. Nawrocki, oprac. R. Chrzanowski i in., IPN, Gdańsk 2016.

S. Bogdanowicz, Kościół gdański pod rządami komunizmu 1945-1984, Oficyna Pomorska, Gdańsk 2000.

L. Majewski, M. Ogórek, I. Wojciechowska, Nasz Stalin, BOSZ, Warszawa 2003.

A. Gąsiorowski, Jan Kaszubowski i służby specjalne: gestapo, Smiersz, UB…, Oscar, Gdańsk 2008.

P. Osęka, Mydlenie oczu. Przypadki propagandy w Polsce, H10, Znak, Kraków 2010.

Pomorska Teka Edukacyjna

creative

Uznanie autorstwa-Użycie niekomercyjne-Bez utworów zależnych 3.0 Polska (CC BY-NC-ND 3.0 PL)
Więcej informacji tutaj.

Pomorska Teka Edukacyjna traktowana jest jako kompletny zbiór, przedziały czasowe (1939-1945; 1946-1969; 1970-1990) są zamkniętymi utworami i każde dodatkowe użycie poszczególnych elementów strony (np. zdjęć) wymaga odrębnej pisemnej zgody.

Znajdz-nas-na-facebooku